XXVII Bieg Solidarności

To były jedne z pierwszych zawodów jakie pobiegliśmy dwa lata temu, rok temu w tym czasie biegliśmy maraton w Bordo, w tym roku nie odpuściliśmy.

Fotografija. Solidarność

Piknikowa atmosfera, dobra organizacja i darmowy pakiet czego chcieć więcej.

Wbrew pozorom bieg nie jest łatwy, a rywalizacja czołówki jest zacięta, bo nagrody są atrakcyjne.

Fotografija. Solidarność

Bieg Solidarności rozgrywany jest nietypowo po południu, sat 16.00 nie jest wymarzona do startu. Zawsze mam problem co zjeść i jak się przygotować a cały dzień jest “rozbity” oczekiwaniem na start, do tego na miejscu trzeb być przed 15, by odebrać numer startowy.

W tym roku tradycyjnie było gorąco. Nauczeni doświadczeniem stanęliśmy nieco z przodu, bo start i początek biegu jest trudny i pierwsze 500m trzeba dużo kluczyć i wyprzedzać. Nie da się uniknąć tłoku, gdy jest ponad 1000 biegaczy na trasie. Biegnie się nierówną asfaltową ulicą, kawałek po bruku, nawrót i prosta do mety, która jest za zakrętem nieco po łuku.

Finisz mi nie wyszedł i zamiast ścigać się o pierwsze miejsce, zupełnie odpuściłam biegaczce, która mnie wyprzedziła przed skrętem do mety. Domyślałam się, że jest w mojej kategorii, ale duch walki mnie opuścił i tak przegrałam 1 miejsce o 5 sekundi.

5,2K: 00:22:30 u 00:22:58

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.