Monza leży Marcos jeździ

Leżeć pod Miniakiem, czy nim jeździć o to jest pytanie. A jak jedno i drugie to w jakiej proporcji i czy siedzenie w środku albo stanie i „grzebanie” się w silniku to już jest zaliczanie do leżenia? Takie pytania przyszły mi do głowy po kolejnej pasjonującej lekturze wypowiedzi dotyczących Mini. Pomijam fakt, że autor tak światłych stwierdzeń nie był wstanie wyszukać sobie w internecie informacji dotyczących wersji Monza, za to wystukiwać na klawiaturze i puszczać w eter analizy użytkowania Mini już owszem. Niestety takich zachowań obserwuję coraz więcej, właścicielem auta może zostać każdy ale Mini nie nadaję się dla wszystkich. W gazecie motoryzacyjnej wyczytałam, że MINI/ Mini (zdecydowanie to pierwsze częściej) kupuje się oczami, owszem to domena kobiet, ale że faceci się na to nabierają?
A w garażu nastąpiło przewietrzenie i Marcos wyjechał na pierwsze testy. Jest dobrze, wrócił tak jak dwa poprzednie!

3 Replies to “Monza leży Marcos jeździ”

  1. Gosia Autor wpisu

    kupiliśmy z otwieranym dachem bo nie mieliśmy wyboru, ale wczoraj dziękowałam że właśnie taki trafiliśmy – jazda z otwartym jest fenomenalna.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.