Dęblin – dzień pierwszy

30 09 2011

Wydarzenia rozgrywały się 7-8 sierpnia. Zostałam wybrana do grona osób, które zaproszono do programu „Wydaje Ci się, że umiesz jeździć”. Przygodę opiszę szczegółowo w trzech odcinkach ;)
Czytaj dalej »

Komentarze : 2 komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

VII NLC

25 09 2011

Mówiłam Maćkowi, żeby się nie nastawiał na wynik, ale on ma parcie na pucharki i nic do niego nie dociera.

Stawka aut jest nieprzewidywalna i tym razem też przyjechały nowe, silne fury. Trasa była dość szybka z kilkoma technicznymi fragmentami na rondach. Zawody przebiegały wyjątkowo sprawnie mimo licznej obsady – 55 załóg. Zajęłam czwarte miejsce w klasie i trzecie w Pucharze kobiet. Ze startujących kobiet byłam najwyżej w klasyfikacji ale ze względu na niekorzystny przelicznik musiałam zadowolić się trzecim miejscem.
Wszystko rozstrzygnie się w październiku – na ostatnich zawodach w sezonie. Czeka mnie ostra walka do końca o generalkę ;)

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

XIV NarozeMini

24 09 2011

Po rekordowych czterech godzinach stawiliśmy się w hotelu, jechaliśmy długo ale pogoda nas rozleniwiała. Przyjemne ciepełko, piękne widoki po co się spieszyć? Na miejscu i tak byliśmy jednymi z pierwszych. Hotel okazał się najlepszym z odwiedzanych do tej pory na Narozu. Spotkaliśmy całą Czeską ekipę w komplecie, było też kilka aut z Węgier, Słowacji i pięć aut od nas. Z tradycyjnym półgodzinnym opóźnieniem ruszyliśmy na nocny rajd. Itinerer nie sprawiał nam żadnych problemów, gorzej z zadaniami – pytania były trudne i na większość odpowiadaliśmy na czuja. O dwudziestej trzeciej byliśmy z powrotem w hotelu.
Po marnym, hotelowym śniadaniu szybko ustawiliśmy auto w kolejce do rajdu. Musieliśmy się spieszyć bo przed nami jeszcze był powrót do domu. Pogoda po porannej mgle nam sprzyjała i w towarzystwie Słońca ruszyliśmy na trasę.



Okazało się, że są problemy z pomiarem czasu i rajd nie będzie rozgrywany z limitami. Na trasie czekały na nas kolejne pytania i różnorodne zadania, a także próba sportowa. Ciekawa była ósemka do przejechania tylko, że to pasażer kręcił kierownicą – zgrany z nas zespół i bardzo sprawnie nam to poszło. Gorzej było z próbą sportową, musieliśmy na nią czekać prawie dwie godziny, a potem przejechać dość wymyślny tor bez próbnego przejazdu od razu na czas.


Na mecie znów czekaliśmy na organizatorów, żeby wykonać ostatnie zadanie i oddać kartę drogową. Przed szesnastą wyjechaliśmy do domu. Czesi są wyluzowani i nigdy się nie spieszą, ale trzeba im przyznać, że Naroze organizują świetnie. Wybierają ciekawe miejsca, itinerery są doskonale przygotowane, podobnie jak cała trasa. Zabawa jest doskonała.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Time Attack II runda

20 09 2011

Na torze było mokro po całodniowych opadach, na szczęście koło godziny szesnastej przestało padać. Było jednak tak ślisko, że miałam wrażenie jakby asfalt był pokryty cieniutką warstwą lodu. Przejechałam tylko dwa kółka zapoznania i wyraźnie czułam jak ucieka auto.
zobacz WLTA

Pierwszy przejazd zakończyłam w oponach ale już po przejechaniu linii fotokomórki. Trasa była tak ustawiona, że większość lądowała na mecie rozbijając opony. Znów urwałam rejestracje i połamałam ramkę. Doszliśmy Z Maćkiem do wniosku, że zrobimy rejestrację w formie naklejki. Blachy będziemy zakładać tylko na zamiejscowe wyjazdy.


W pierwszym przejeździe zajęłam sławetne trzecie miejsce od końca także progres jest :) Dalej było gorzej bo wiedziałam, że trasa jest zdradliwa i jeździłam zachowawczo – jak po zakupy do „kerfa”. Czasy miałam coraz gorsze, dopiero w przedostatnim przejeździe się poprawiłam. Ostatniego nie zaliczyłam bo pojechaliśmy do domu – było już całkiem ciemno.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Eko Motor Show

18 09 2011

To był wyjątkowo udany dzień… Pogoda fantastyczna, więc jechaliśmy podziwiając jesienne widoki. Na miejscu zaliczyliśmy obowiązkową prezentację na scenie a wolny czas spędziliśmy poznając innych uczestników. Usłyszeliśmy między innymi wspaniałą historię restauracji Giuli, poznaliśmy wielu przesympatycznych właścicieli zabytkowych aut w tym Alfy, Citroena, mercedesów i „czeskiego auta”.


Zlot był troszeczkę mało atrakcyjny dla uczestników bo w zasadzie oprócz wystawienia auta na placu koło szkoły i pod Aquaparkiem nie było żadnych dla nas zajęć. Po południu mogliśmy oglądać – „gwóźdź programu”, konwersję auta spalinowego w elektryczne przeprowadzoną przez harcerzy. Z zapowiadanych 10 minut zrobiło się 45 ale tak to jest, że przed widownią nigdy nie wychodzi jak powinno. Po zaciętej walce udało się wszystko zmontować i auto wyjechało z placu.
Na koniec zostaliśmy uhonorowani II miejscem za najładniejszy samochód. To zaczyna być już wrześniową tradycją…
Wracając nawet dobrze nie wyjechaliśmy z Polkowic, gdy okazało się, że doszło do wypadku na drodze do Lubina i Policja kierowała ruch objazdem przez Sobin. Tak więc zaliczyliśmy mały rajd turystyczny bo w tamtych okolicach nigdy nie byliśmy.





Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

VIII Parada Pojazdów Zabytkowych

10 09 2011

Przyjechaliśmy chwile po dziewiątej do punktu rejestracji w Tarnowskich Górach zaliczając po drodze jazdę pod prąd za mercedesem, który jechał przed nami. Rynek jak zwykle okazał się za mały na 109 pojazdów, które przyjechały na paradę.


Na miejscu spotkaliśmy Mirkę i Artura. Po krótkiej prezentacji przed sceną, zgarnięciu dwóch dziesiątek w ocenie elegancji i postoju w okolicach rynku pojechaliśmy w kolumnie do Bytomia. Wkurzyłam się na dwóch kierowców samochodów marki Warszawa, którzy nie dość, że bezpardonowo łamali wszelkie przepisy to jeszcze wszędzie się wpychali. Po niezłej zadymie przy wjeździe na bytomski rynek przez próbę wody, którą zaliczyliśmy płynnie – jeździe slalomem z kubkiem wypełnionym wodą trzymanym przez pilota, wreszcie na dłużej zaparkowaliśmy auto. Miniak jak zwykle wzbudzał zainteresowanie i był oblegany przez dzieciaki.



Pokrzepieni naszym ulubionym bograczem zgodnie z programem udaliśmy się do Opery Śląskiej. W pięknej sali po poczęstunku odbyło się wręczenie nagród i zakończenie zlotu. Zostaliśmy wyróżnieni II nagrodą i do domu wróciliśmy z WIELKIM pucharem.

Parada była inaczej zorganizowana niż w zeszłym roku, brakowało mi zwiedzania, miejsce do próby też nie było za szczęśliwie wybrane – auta tarasowały przejazd, korkowały ulicę i ruch tramwajowy. Jednak mimo wszytko uważam ją za świetnie zorganizowaną i bardzo udaną. Bytomska parada jest żywym dowodem na to, że jak się chce to można przygotować wspaniałe spotkanie zabytkowych aut a my za rok stawimy się na niej obowiązkowo.

Komentarze : 4 komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Zloty czas zacząć

6 09 2011

Zbliża się weekend… w tym miesiącu wszystkie mamy wyjazdowe. Zaczynamy od VIII Parady Pojazdów Zabytkowych (mało brakowało żeby nasze auto było na plakacie promującym paradę). Dalej Dolnośląski Zlot Pojazdów Zabytkowych Eko Motor Show i kończymy czternastym Narozem.
Skracamy nasz pobyt w Czechach tak by w niedzielę wystartować w NLC. Po drodze czeka jeszcze druga eliminacja WLTA.
W październiku zaplanowaliśmy krótki urlop od mini i wymianę wózka w Amberku.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Wrocławska Liga Time Attack

1 09 2011

Pierwsza eliminacja WLTA za mną. Tradycji treningów stało się zadość i zajęłam ostatnie miejsce. Wynik z góry był przesądzony, bo co może mini w klasie do 1600. Jeden bieg mnie jednak zaskoczył bo byłam przedostatnia :)
Na początku nie obyło się bez bałaganu ale Mikołaj szybko sobie z nim poradził i z każdą godziną zawodów było lepiej. Jeździliśmy według nadanych numerów startowych i w ciągu trzech godzin naprawdę sporo było przejazdów biorąc pod uwagę ilość zawodników.

Co do moich przejazdów… Jeździłam na „cywilnym” secie, bo rajdówki muszę oszczędzać na NLC. Jak to się mówi „człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego” – byłam zaskoczona ich słabym trzymaniem w zakrętach. Do tego na przedostatnim przejeździe popełniłam błąd na zakręcie i kolejnego już nie wyrobiłam wbijając się w sporą stertę opon. Oczami wyobraźni widziałam już zmasakrowany przód miniaka, tym bardziej, że techniczny podał mi z trawy srebrną listewkę. Już po grillu. Wysiadłam i okazało się, że urwałam tylko rejestrację. Jeszcze chwilę mocowaliśmy się z oponami, które utkwiły pod miniakiem, po ich wyjęciu pojechałam dalej.

P.S.
W ODTJ poznałam Hołowczyca i jego czarną bestię Nissana GT-R SpecV. Rajdowiec zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii




"Niech szlag trafi te wszystkie ohydne samochody-bańki"
Sir Alec Issigonis

Najnowsze wpisy

  • WLTA & WLR
  • Mini Magazine
  • Zielono mu
  • Frytki z keczupem
  • Rok Monte

Kalendarz

Wrzesień 2011
P W Ś C P S N
« sie   paź »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Przyjaciele Mini Classic

Łowisko karpiowe Chwałowice
Clubman Estate
Motocaina
Wrocławska Liga Time Attack
PetrolHearts.pl

Panel logowania

  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org

by Transposh - website crowdsourcing translation plugin


www.miniclassic.pl by icemac 2010