#

26 05 2011

Miałam dziś jechać na trening Rajdowalni ale niestety nie mogę nadwyrężać Mr Bubbla. Wiedziałam, że wymiana wózka w Amberku tuż przed wyjazdem na IMM nic dobrego nie wróży. No i stało się – okazało się że po demontażu starego nie będzie do czego przymocować nowego wózka bo ruda z tyłu zrobiła spore spustoszenie. Trzeba spawać i takie tam… Auto nie będzie gotowe przed wyjazdem no chyba, że zdecydujemy się jechać „w takim stanie” ale czy zawieszenie wytrzyma nie ma gwarancji. Tak więc wygląda na to, że Bubbles załapie się na kolejne święto miniaków. Czeka go jeszcze impreza na Dzień Dziecka, IV runda NLC, zamiana kierownicy ze sportowej na zwykłą i możemy jechać. Mam nadzieję, że da radę!
Jak by tego było mało mam poważne problemy z urlopem na Szwajcarię bo szefowi „się odwidziało”. Zaprzestałam wszelkich przygotowań w rozsypce są zakupy, pakowanie a w szczególności ja i moje nerwy.

Komentarze : 6 komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Charytatywny Mini-KJS

23 05 2011

Wczoraj byliśmy na imprezie charytatywnej na rzecz Rodziny tragicznie zmarłego Sylwestra Olszewskiego.
Musze stwierdzić, że brak treningów i przerwa w rajdowaniu dały o sobie znać. Mam wrażenie, że pojechałam najgorzej jak do tej pory. Dostałam też 5 sekund kary w drugim przejeździe – nie mam pojęcia za co!
Nie będę się usprawiedliwiać ale ale upał był niemiłosierny i na pierwszej pętli odczułam co znaczą dobre opony. Z każdą sekundą jechało mi się gorzej a opony nie kleiły. Znacznie woniej pokonywałam zakręty niż bym chciała i raz musiałam nawet kontrować z poślizgu.
Kibicowali mi chłopaki z Rakietowej i na szczęście nie mieli uwag co do mojej techniki jazdy :)
Impreza bardzo udana, było wiele atrakcji dla kibiców: przejażdżki z Kucharem – Evo, Virnikiem – Manem :)
a zespół Macieja Rzeźnika przywiózł do Wrocławia samochód klasy WRC – Skodę!

Rajdowa rodzina



Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

ZAK-BOC

17 05 2011


Z Majówki pojechaliśmy do Zakopanego. Tym razem Amber musiał zaliczyć zimową stolicę Polski. W niedzielę pogoda nas nie rozpieszczała lało jak z cebra. Wykorzystując sprawdzony parking z poprzedniego pobytu Bąblem postanowiliśmy mimo deszczu przejść się po Krupówkach.
Na szczęście we wtorek przestało padać – co prawda na Kasprowym była mgła i zero widoczności do tego 2 metry śniegu ale górę zaliczyliśmy.

Dziś pogoda nas rozpieszczała i mogliśmy jeździć miniakiem z otwartym dachem. Wybraliśmy się do Morskiego Oka i Czarnego Stawu.

Udało nam się też wytropić kolejny ciekawy zlot pojazdów zabytkowych i może w przyszłym roku się na niego wybierzemy.
Jutro wracamy do domu.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Początek końca

15 05 2011

Tym razem przywitało nas słońce. Po śniadaniu wszyscy udali się do „swoich skarbów” pucować je żeby elegancko prezentowały się na rynku w Ustroniu. Jak zwykle w kolumnie pojechaliśmy trochę okrężną ale bardzo malowniczą drogą na rynek. Po drodze odwiedziliśmy też zlot syren. Mieliśmy czas wolny ale nie chciało nam się nigdzie chodzić tym bardziej, że w odwiedziny przyjechał Sezar z Sabiną oczywiście miniakiem :)

Po ich wizycie czas nam się dłużył i stanie zaczęło nam się nudzić.
O 13.30 ruszyliśmy do Zameczku Prezydenta minęliśmy się po drodze z Luperem. Myślałam, że może do nas dołączy ale chyba widzieliśmy się tylko przypadkiem bo jest organizatorem zlotu MKP, który ma się tu odbyć za tydzień. Petka zdechła pod górkę i nie tłumaczą jej nawet dwadzieścia dwa konie bo Tatra rewelacyjnie dawała sobie radę z siedemnastoma. Byliśmy w pierwszej grupie, która wchodziła zwiedzać obiekt, reszta została w karczmie na obiad. Po nieprzyjemnej kontroli przy użyciu bramki i urządzenia do kontroli rentgenowskiej weszliśmy do środka. Cały czas obok przewodniczki towarzyszyła nam ochrona. Od początku byli bardzo niemili i opryskliwi, wręcz aroganccy. Sam zameczek bardzo mi się podobał, wnętrza urządzone są ze smakiem i bardzo nowocześnie jak na lata 30. Dominującymi kolorami są szary, waniliowy i granatowy. Chętnie widziałabym u siebie takie meble i żyrandole. Bardzo już głodni wróciliśmy do karczmy na obiad i ku mojemu rozczarowaniu podano rosół i sztukę mięsa z nieco rozwodnionym puree. Po obiedzie mieliśmy zjechać do reszty majówkowiczów, którzy zwiedzali zameczek. Czekaliśmy na komandora ale po pół godzinie sami postanowiliśmy pojechać na dół, reszta po kilku minutach do nas dołączyła i wspólnie całą „grupą pierwszą” pojechaliśmy zobaczyć tamę. Rajd w zasadzie się już cały rozjechał i nie było wiadomo kto, gdzie i kiedy. Nie mieliśmy już ochoty na nikogo czekać i w trzy miniaki pomknęliśmy na rynek w Ustroniu. Pogoda mocno się popsuła i zaczęło padać. Gdy dojechaliśmy na rynek już lało. Ustawialiśmy miniaki na trzy podejścia – mieliśmy cały rynek dla siebie a to przecież są spore auta więc wybór odpowiedniej pozycji parkingowej był trudny. Robert w końcu zarządził – jak najbliżej wyjazdu żeby można było po angielsku się ulotnić. Trochę postaliśmy pod parasolem i gdy już przyjechała reszta ekipy na szczęście zostaliśmy zaproszeni do Sali obrad Urzędu Miasta. Tam czekała na nas kawa i pyszne drożdżówki i zaczęło się… Piotr lekko odpłynął na fali samozachwytu rajdem, nie strawne stały się też Jego komentarze dotyczące Rydzyny. Nam się tam akurat podobało!
Dodatkowo okazało się, że bal komandorski nie odbędzie się w naszym pensjonacie ponieważ trwa tam przyjęcie wesele. Mieliśmy zostać na rynku do 21 i stamtąd pojechać na Równicę na bal. Postanowiliśmy urwać się z rynku bo deszcz nie przestawał padać i pojechać do naszego zajazdu. Tam kazało się że jest już po weselu ale nie możemy zmienić lokalizacji balu bo wszystko już jest naszykowane. Coraz bardziej niezadowoleni o wyznaczonej godzinie chcąc nie chcąc pojechaliśmy na górę. I to chyba był nasz błąd to co odbyło się na balu przekreśliło całą naszą sympatię dla majówki. W następnym roku już nas na niej nie będzie. Mam tylko nadzieję, że jeszcze spotkamy na innych zlotach naszych przesympatycznych znajomych…

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Trzycatek

13 05 2011

Tradycji musiało stać się zadość i przywitało nas zachmurzone niebo. Po śniadaniu wszyscy udali się do aut i zgodnie z nadanymi numerami wyjechaliśmy w kolumnie. Miniaki jechały w czołówce z numerami 7, 8 i 9. Niestety zaczęło padać a miejscami nawet ulewnie.

Pierwsza na liście bogatego programu była Kurna chata Jana Kawuloka gdzie Janko dał wspaniały popis gwary i gry na instrumentach ludowych w tym na dudach. Siedzieliśmy wszyscy z rozbawieniem słuchając dlaczego dom nie ma komina (nasza interpretacja – żeby bociany nie mogły budować gniazd okazała się błędna). W tym czasie pogoda zlitowała się nad nami i przestało padać. Następny na trasie był dom – miejsce ślubu Janka i Maruisi z „4 pancernych i psa” a pogoda robiła się coraz ładniejsza. W „Domu trzech narodów” zostaliśmy ugoszczeni przez panią burmistrz tutejszym specjałem – ciastem (najlepsze było z jabłkami ;) ) podziwialiśmy też „Galerię sztuki Kukuczka – na granicy bez granic”. Dzieła „Pety Basi Przyłuskiej” i „Akt z palcem w dziurze” wszystkich nas porwały na wyżyny sztuki.
Najwięcej zainteresowania o dziwo panów wzbudziło muzeum koronek im. Marii Gwarek w Koniakowie (konie kuli). Z wielkim zaciekawieniem wysłuchałam historii o koronce dla królowej Elżbiety II wykonanej z nici chirurgicznej, później ją podziwiałam zza szyby – jest tak delikatna.
Korowodem pojechaliśmy podziwiać widok na Tatry na Ochodzitej. Wyszło słońce i zadowoleniem mogliśmy otworzyć swoje dachy. Po przestanku w karczmie udaliśmy się do Węgierskiej Górki zwiedzać Fort „Wędrowiec”. To nie był koniec wrażeń czekał nas jeszcze Browar Żywiec, zwiedzanie, degustacja i obiadokolacja. Trochę zawiodłam się degustacją bo dali nam po szklance i butelce soczku, mogliśmy jedynie skosztować Portera na pokazie palenia słodu. Obiad też nie był wysokich lotów. Ostatnim punktem programu była Wisła i „skocznia Małysza” Do bazy wróciliśmy tuż przed 21 prosto na placki po zbójnicku. Do późnej nocy debatowaliśmy z p. Krzysztofem o silnikach.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

III Majówka

12 05 2011

Jechało nam się bardzo przyjemnie i na miejscu stawiliśmy się jako jedni z pierwszych. Przed nami był tylko „Herr Kąsek” – dyr. Muzeum Tatry i nawiedzony fan P 70 reprezentujący Stado Baranów i magazyn Classicauto. Po zameldowaniu i małej aferce pościelowej (nie mogliśmy znaleźć w pokoju pościeli) podjechaliśmy do Ustronia na drobne zakupy a potem witaliśmy kolejnych uczestników zlotu.
Ku naszemu zadowoleniu przyjechało sporo osób poznanych w ubiegłym roku na cieszynce:
- wspomniany Herr Kąsek Tatrą 57 cabrio z 1935 roku
– pan Karol z siostrą Fordem A (17l/100 km),
- Artur fiatem 126p,
- pani Maria z mężem tym razem Wartburgiem (w 2010 byli Warszawą a w garażu zostało jeszcze około 16 motorów),
- pan Krzysztof Karmannem Ghia (nie chciał ryzykować kolejnego zmoknięcia w Spiderze),
- Jarek z żoną tym razem modelem W 111 220 SEB z 64 roku,
- oczywiście Dawid zamiast mini przyjechał autem zastępczym,
- poznany w Rydzynie „pan dr” kolekcjoner gaźników i oczywiście Robert w sile dwóch miniaków.
Po powitaniach i pogawędkach Piotr zrobił nam odprawę i postraszył trudami dnia następnego.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

31 dni do IMM

9 05 2011

Na liczniku pozostał miesiąc do IMM. Jesteśmy „prawie” ;) gotowi. Auto jutro jedzie na przegląd, zupki „chinki” opanowały garderobę jeszcze tylko pompka do materaca i możemy ruszać!
W czwartek wyjeżdżamy do Ustronia na III Majówkę Pojazdów Zabytkowych, potem wybieramy się na kilka dni do Zakopanego – może uda nam się zdobyć Rysy. Taki mały trening przed Szwajcarią :)

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Konie ciągną przodem…

3 05 2011

Dzień rozpoczęliśmy śniadaniem w przepięknej restauracji zamkowej, po nim udaliśmy się na wyczekiwane przeze mnie wykłady:
inż. Wojciecha Krugiełki – Drewno jako paliwo do silników spalinowych
oraz dr inż. Dariusza Ryla (część III) okres Modern.
Zainteresowanie przerosło organizatorów i spóźnialscy mieli stojące miejscówki!
Uwielbiam słuchać tych arcy ciekawych wykładów zwłaszcza, że prowadzą je wielcy pasjonaci motoryzacji. Pan Wojciech zaserwował mi też garść interesujących informacji o mini w zeszłym roku zainteresował mnie panhardem a teraz zaintrygował swoimi zbiorami książek o motoryzacji.

Pogoda nie dopisała i organizatorzy na szczęście zmienili harmonogram i zamiast wyjazdu do Leszna i postoju na rynku (w tamtym roku nieco zmokliśmy i zmarzliśmy) zafundowali nam zwiedzanie zamku i uroczyste zakończenie na sali balowej.

Największe zaskoczenie spotkało nas w drodze powrotnej bo z upalnego lata w maju zrobiła się tęga zima…

ale miniak nie takie przygody już przeżył więc i tym razem szczęśliwie do domu wrócił … ze złotym medalem…

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

„Zamek w Rydzynie 2011”

2 05 2011

Powoli udział w Rajdzie Pojazdów Zabytkowych w Rydzynie staje się już naszą majową tradycją. W tym roku odbył się IX dla nas był drugi i już rezerwujemy termin na X jubileuszowy :)

Tym razem byliśmy pełne dwa dni z noclegiem w zamku i udziałem w rajdzie. Przyjechaliśmy chwile po 10 i czas do startu poświęciliśmy na rajdowe formalności, zwiedzanie Rydzyny i pogawędki z uczestnikami. Tak jak się spodziewałam był „Pan od MG” tym razem żonę zastąpił synem, banda Warszawą i wielu innych znajomych. Zaskoczeniem okazał się przyjazd Piotra z Cieszyna pięćsetką!

Na starcie usłyszeliśmy, że przyjechaliśmy cadillakiem bo spiker źle odczytał z listy auta jednak szybko spostrzegł swój błąd ;)
Pokłoniliśmy się królowej i królowi i w drogę!

Trasa rajdu była nieskomplikowana i dość krótka a pytania łatwe. Na boisku w Górze dopadła nas chmara dzieciaków i każde zaliczyło zdjęcie za kierownicą. Dzięki reputacji „auta Jasia Fasoli” większość twierdziła, że to najładniejsze auto zlotu.
Ja zaliczyłam próby rajdowe i wszyscy z podziwem patrzyli jak „piratuję” miniakiem, a Maciek zakończył rajd celnymi strzałami na strzelnicy.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii




"Niech szlag trafi te wszystkie ohydne samochody-bańki"
Sir Alec Issigonis

Najnowsze wpisy

  • WLTA & WLR
  • Mini Magazine
  • Zielono mu
  • Frytki z keczupem
  • Rok Monte

Kalendarz

Maj 2011
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Przyjaciele Mini Classic

Łowisko karpiowe Chwałowice
Clubman Estate
Motocaina
Wrocławska Liga Time Attack
PetrolHearts.pl

Panel logowania

  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org

by Transposh - wordpress translation plugin


www.miniclassic.pl by icemac 2010