Z wizytą u Panharda

27 07 2010

Dziś odwiedziliśmy Panharda CT24. Auto jest bardzo oryginalne i unikatowe. Niestety ten egzemplarz lata świetności ma za sobą i potrzeba dużo pracy, żeby wyglądał tak jak należy.

Mój zachwyt wzbudziła deska z pięknymi zegarami, kierownicą słusznych rozmiarów i niesamowita lampka „na wysięgniku” pozostałość po rajdzie Monte Carlo i pierwszym miejscu ;)
i oczywiście fakt, że patrząc na auto z boku przód i tył są takie same…

Okazuje się, że przez Polskę przejechała kawalkada czterech panharów…
Relacja

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Z przymrużeniem oka

20 07 2010

Po powrocie z „Grunwaldzkiej” eskapady Amberek został poddany gruntownemu suszeniu. Maciek pieczołowicie rozebrał środek i niezmiernie przejęty próbuje ustalić skąd się woda bierze. Ja oddaje się nowej Manii:
Rally Costa Brava Historicos
ewentualnie deliberuję o oryginalnym „sercu” syreny sport
lub planuje nowe trasy do przejechania.

P.S.
Wkrótce nastąpi zmiana wyglądu bloga – wreszcie bo denerwuje mnie ta „partyzancka” grafika i kolory oraz zamierzam wprowadzić szczegółowe opisy przeprowadzanych napraw i innych „ulepszeń”. Może ktoś skorzysta z tych informacji… no i może pojawi się trzeci milusiński…

i na koniec zachęcam do lektury ;)
Do Serbii ukochanym Mini

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Puchar

19 07 2010

Byliśmy, zdobyliśmy i zmoknięci wróciliśmy…
I Zlot Weteranów Szos „Historia na kołach”
17 lipca 2010 roku
Stado Ogierów Starogard Gdański


Zdjęcie AutomobilKlub Morski

Zdecydowałam nie opisywać tego wyjazdu szczegółowo ponieważ stał się on przyczyną dość mocnego podziału w naszej ekipie. Tylko dwie rzeczy chciałabym odnotować…
W drodze dały nam odczuć uroki płatnej autostrady. Około 10 km przed bramkami utworzył się korek a w 35 stopniowym upale zaczęło się robić nieprzyjemnie. Ledwie stanęliśmy, zdążyłam przezornie zmienić pas na lewy, który szybciej się poruszał a wskazówka z temperaturą niebezpiecznie zbliżyła się do czerwonego. Z przerażeniem patrzyłam jak dalej wędruje w górę, szybko zdecydowaliśmy, że zjedziemy na pobocze. Musieliśmy się przebić i zjechać na prawo, niestety kultura jazdy pozostawia wiele do życzenia – bardzo podpadł mi kierowca w mercedesie, który nie chciał nas przepuścić. W końcu się udało i w tym momencie wentylator zadziałał – auto zaczęło się schładzać. I wtedy wpadłam na szatański pomysł – wykorzystując zalety posiadania mini zjechałam na pobocze, które na tym odcinku drogi było na szczęście wyasfaltowane i pomknęłam nim zostawiając korek w tyle. Takim sposobem wyprzedziłam całe to zamieszanie, pod koniec wbiłam się aż na lewy pas i „omijając szerokim łukiem” płatną autostradę i co najmniej godzinne oczekiwanie do bramek na miejsce dotarliśmy o czasie. Na przyszłość postanowiłam nie nadużywać zbytnio tej możliwości ale warto zawsze wiedzieć, że ona istnieje :)
W przyszłym roku jeżeli się wybierzemy to przedłużymy wyjazd o kilka dni na „wczasowanie się nad jeziorami”. Okolice są przepiękne: lasy, jeziora… Wybrałam już nawet bazę – Osiek. I kolejne postanowienie – tylko na IMM jedziemy pod namiot, inne wyjazdy spędzamy pod czyś bardziej „wytrzymałym”.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Mini Zlot Arkady

16 07 2010

Okresowo trzeba dwa miniaki przewietrzyć w tym samym czasie. Tak było w poprzednią niedzielę – parking Arkady Wrocławskie.

Zielony już „na nogach” tfu … kołach. Wymienione łożysko (lewe, czy prawe ?? nieważnie – to uszkodzone, pompa wody wraz z płynem chłodniczym oraz końcówki przewodów podciśnieniowych i nawet zaczął ciszej silnik pracować (pisze to w odniesieniu do trzeciego upgrade’u)

na razie tyle.

P.S.
zaszalałem – to mój trzeci wpis na blogu ;)

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Może jednak nie nad morze

13 07 2010

Pojawił się anons o III zlocie „Może nad morze”. Przyznam, ze z niecierpliwością na niego czekaliśmy. W tamtym roku musieliśmy odpuścić ze względów rodzinnych a mając w pamięci I zlot, który uważam, że był najlepiej zorganizowanym zlotem w Polsce bardzo chcieliśmy pojechać w tym roku. Niestety, sromotnie się zawiodłam, a to powody zawodu:
1. Miejsce zostało zmienione z wyspy Sobieszewskiej na kemping miedzy Władysławowem a Chałupami. Osobiście nie cierpię Władysławowa i razem z Maćkiem obiecaliśmy sobie więcej tam w życiu nie jechać.
2. Poważnie obawiam się o komunikację, to znaczy w sezonie żeby wjechać na półwysep i z niego wyjechać średnio stoi się w korku 1,5. Co prawda zlot jest we wrześniu ale w jego pierwszym tygodniu i też zalicza się do sezonu.
3. Koronnym argumentem na nie są warunki „mieszkaniowe”. Do dyspozycji są przyczepy kempingowe i „apartamenty” w domkach ale tylko czteroosobowe. Chyba się starzeję ale taka integracja mi nie odpowiada. Ćwiczyłam to w Serbii w ubiegłym roku i to był ostatni raz. Nie mam nic przeciwko przyczepom kempingowym, namiotom czy nawet szałasom byle były dwuosobowe.
Zaczęłam więc desperacko szukać możliwości noclegu w innym miejscu, najwyżej byśmy dojeżdżali do reszty. Ale po chwili zastanowienia i kalkulacji kosztów na zimno muszę przyznać, że moja ogromna chęć wyjazdu w ciepłe strony w opcji All zwyciężyła. Tak więc miniak zostanie w domu razem z pisakami, które miały zobaczyć w tym roku morze a my polecimy wygrzewać się w obcych krajach.

Zdjęcie Abanga Rare – mojego znajomego z Kuala Lumpur, niestety TAM miniakiem się nie wybieram a szkoda…
Na wrzesień mamy zaplanowaną wycieczkę miniakiem do Czech :)

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Veluś vel Velorek

11 07 2010

Na sobotę miałam zaplanowany wyjazd na zlot do Dobrzenia Wielkiego nad jeziorko o zachęcającej nazwie Balaton. W piątek zielony zaliczył jeszcze wymianę uszczelki w tylnej szybie, szybkie odświeżanie i mały remoncik. Zaczęło się od zastosowania rady Flapa, po ustaleniu która strona „szumi” Maciek odkręcił koło i postanowił „tylko dokręcić” łożysko. Ale jak już zdjął koło to stwierdził, że je wymieni. Zdejmując łożysko się rozsypało i pękła podkładka. Po telefonie do przyjaciela – ja pojechałam do Adama S. po uszkodzoną część a Maciek wykorzystał ten czas na wymianę sworzni. Tak więc została tylko wymiana sworzni od strony kierowcy i sprawdzenie pompy. Wieczorem mieliśmy jeszcze wizytę nowych minimaniaków.
Cały czas zastanawiałam się nad sobotnim wyjazdem. Samej średnio mi się chciało ale obiecałam Irce i zamierzałam dotrzymać obietnicy. Tak więc rano wystartowałam. Dojechałam na umówione miejsce i dalej już w towarzystwie fita 125 i veloreksu pojechaliśmy nad Balaton. Słońce paliło niemiłosiernie mimo to fani zabytkowej motoryzacji stawili się karnie.

Cieszyłam się z przyjazdu Komandora i Artura. Od razu ustalaliśmy plany na przyszłoroczną majówkę. Zdali mi też relację z Zabełkowa.

Poznałam kolejnych fascynatów starej motoryzacji i ich cudowne pojazdy. Jak zwykle źle to się skończyło – bo zaowocowało zaproszeniami (nawet jako gość specjalny) na kolejne spotkania. Tak więc żegnajcie wolne weekendy w lipcu i sierpniu. Najgorsze ;) , że ci ludzie są wspaniali i bardzo serdeczni, nie wypada odmówić!

Na zlocie mimo upału odbyły się konkursy, nasza ekipa skutecznie ukrywała się pod namiotem. Skusiło nas tylko rozpoznawanie płynów samochodowych i części.

Poznałam historię „Velusi” i będę miała okazję spotkać fascynatów tych pojazdów i ich projektanta :)

Dostałam też puchar!

Z wielkim żalem odjeżdżałam do domu. Reszta została bawić się na wieczornej imprezie, a dziś – drugi dzień zlotu. Obiecałam, że w przyszłym roku przyjedziemy we dwójkę na dwa dni.


P.S.
Brakujące ogniwo

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Milli Vanilli

7 07 2010

Jeszcze trochę Balkanskiej Minijady. Zdjęcia autorstwa Milego, są cudowne i nie mogłam się powstrzymać – na początek sam autor…

oj działo się…

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Zielono mi

5 07 2010

Zielony wreszcie w pełni zasłużył na swoją nazwę :) Dostał nową podsufitkę, tylną półkę i osłony przeciwsłoneczne – oczywiście w jedynie słusznym kolorze British racing green! Wydaje mi się trochę ciemno teraz w środku ale muszę się przyzwyczaić, bo jasny beż był zupełnie niepraktyczny i totalnie brudzący przy otwieranym dachu.

Powoli Maciek będzie zabierał się za mechanikę – ma kilka drobnych robótek i dwa auta w kolejce :)

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Błogie lenistwo

2 07 2010

Z wielkim żalem odwołaliśmy dwudniowy wyjazd na zlot zabytkowaych aut w ten weekend.
Szczerze – to nie jestem w stanie znów gdzieś jechać samochodem. Szkoda, że spotkanie nie jest trochę później bo program zapowiada się bardzo ciekawie. Musimy jednak trochę odpocząć i dobrać się wreszcie do fondue i sangrii ;) w domowych pieleszach. W przyszły weekend może wybiorę się na zlot do zaprzyjaźnionej Jawy a potem Starogard Gdański. Mam też nadzieję na ciekawego newsa w ten weekend ale to się okaże dopiero jutro :)

Zdjęcia Alma Kovcic – Balkan Mini Meeting 2010

Zdjęcia Emily Kml

i niby samochód był „gwiazdą” zlotu!

made by greek friend thebism…mr.orgasmo !!

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii




"Niech szlag trafi te wszystkie ohydne samochody-bańki"
Sir Alec Issigonis

Najnowsze wpisy

  • WLTA & WLR
  • Mini Magazine
  • Zielono mu
  • Frytki z keczupem
  • Rok Monte

Kalendarz

Lipiec 2010
P W Ś C P S N
« cze   sie »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Przyjaciele Mini Classic

Łowisko karpiowe Chwałowice
Clubman Estate
Motocaina
Wrocławska Liga Time Attack
PetrolHearts.pl

Panel logowania

  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org

by Transposh - translate your blog to 60+ languages


www.miniclassic.pl by icemac 2010