IMM 2010 – 23 maj

31 05 2010

Wstaliśmy rano, o 8 punktualnie pojawiliśmy się na śniadaniu. Nie tylko my zresztą… Niestety Niemcy nie byli jeszcze gotowi, sprzątali salę po nocnych szaleństwach. Kolejka do wydawania posiłków rosła w oczach.
Na szczęście spóźnienie lekko przekroczyło studencki kwadrans i mogliśmy „szturmować” wydawanie posiłków. Śniadanie było „boskie”: dwie bułki, dwa plasterki wędlinopodobne i jeden plasterek sera do tego dżem. Muszę przyznać, że z łezką w oku wspominałam angielskie śniadanie – na ciepło, z boczkiem i krokietami ziemniaczanymi. A podobno to Anglicy mają niedobre jedzenie. Posileni złożyliśmy namiot i w drogę. Wraz z nami wyjeżdżało sporo ekip: Włosi, Słoweńcy… Bez problemów wróciliśmy do domu. Auto znów spisało się wspaniale…

Mr Bubble – Minimania IMM 2010 Germany

Na koniec zdjęcia autorstwa Gregora ze Słowenii


Pozdrawiamy i do zobaczenia w Belgradzie!

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

IMM 2010 – 22 maj

28 05 2010

Życie zlotowe toczyło się zwykłym rytmem, pogoda dopisywała i niektórzy wybrali się na ryby.

Podczas tradycyjnego spaceru po IMM okazało się, że zlotowicze rozbijają się już po drugiej stronie ulicy na „dzikim” terenie. Brak miejsca okazał się podstawowym problemem na tegorocznym zlocie. Wypatrzyliśmy takiego gościa…

O umówionej godzinie przyjechałam na główny plac. Maciek miał zebranie prezydentów klubów – reprezentował Serbię, uzgodniliśmy, że pójdzie na zebranie a filmowanie przesunie się na później. Po około godzinie wyrwałam Maćka z zebrania, ochroniarz miał ze mną ciężkie życie. Uległ jednak i wpuścił mnie na salę. Zaczęło się kręcenie… Maciek gwiazdował a ja gawędziłam z ekipą.

Na koniec zwolnili Maćka i poszedł na głosowanie klubów. Ja zostałam bo kręcili samo auto ze wszystkich stron, dokładnie każdy kawałek :) Na konie stwierdzili, że potrzebują jeszcze Maćka. Znów „zaatakowałam” ochroniarza, który już tylko z uśmiechem kiwał głową i otwierał mi drzwi. Okazało się, że ekipa wymyśliła, że posadzi Macka na krześle i będzie siedział nieruchomo, a cały świat w tle będzie się ruszał i siedział tak z 15 minut biedaczek :) Na szczęście zdążył już zagłosować…

Wygrały Węgry i IMM w 2012 będzie nad Balatonem. Niektórych to nie wzruszyło ;)

Zmęczeni wrażeniami dnia poszliśmy na obiadokolację. Jedzenie było dość przerażające: kulka niewiadomoczego z mięsem oraz sznycel – „ręcznik frote w panierce” z frytkami. Oczywiście oczekiwać do tego surówki byłoby nie na miejscu. Po posiłku rozpoczęła się impreza z life musik…

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

IMM 2010 – 21 maj

26 05 2010

Namiot przetrwał ulewy w nocy, my też :) tyle, że zmarznięci. Po śniadaniu i porannych zakupach wybraliśmy się do miasta. Odwiedziliśmy śliczny ryneczek i odwiedziliśmy kilka sklepów z lokalnymi wyrobami. Po powrocie do obozowiska odwiedziliśmy znajomych i zrobiliśmy rekonesans aut.

Moim faworytem został blink-blink ;)

Węgrzy świetnie się przygotowali do promowania organizacji IMM w 2012 roku.

Pod wieczór naszykowaliśmy sobie obiadek i mieliśmy wizyty zainteresowanych samochodem immemowiczów. Odbieraliśmy gratulacje, pochwały i wyrazy uznania. Sprawdziły się słowa Pierra, „że każdy musi dotknąć”. Z radością wyjasnialiśmy technikę wykonania i bardzo nas cieszyło tak duże zainteresowanie autem. Tym bardziej, że rozbiliśmy się w bocznej uliczce i znaleźć nas nie było łatwo. Dopełnieniem dnia była wizyta „car huntera” z MINI. Powiedział, że nasze auto zostało wybrane jako najlepszy design i czy wyrażamy zgodę na wywiad i nakręcenie filmu o samochodzie. Byliśmy totalnie zaskoczeni, ale i bardzo dumni. Umówił się z nami na sobotę – wywiad z nami będzie przeprowadzał główny head of MINI design Gert Hildebrand!
Wieczorny deszcz już nam nie przeszkadzał :)

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

IMM 2010 – 20 maj

24 05 2010

Wyruszyliśmy, chcieliśmy być jak wcześniej, a że do pokonania mieliśmy „zaledwie” 600 kilometrów wyjechaliśmy bez pośpiechu. Pogoda była dobra do jazdy, ale w miarę zbliżania się do celu niebo było coraz bardziej zachmurzone w końcu zaczął padać deszcz. Wysunęła nam się guma od wycieraczek i musieliśmy zjechać na najbliższy parking, aby ją poprawić. A na parkingu – oczywiście miniaki z Niemiec. Pozdrowiliśmy się i dalej w drogę. Po 7 godzinach byliśmy na miejscu. W mieście wypatrzyliśmy drogowskazy na IMM i bez problemów dotarliśmy do celu. Było zimno i mgliście. Odstaliśmy zwyczajową, tym razem bardzo krótką kolejkę do wjazdu i oficjalnie rozpoczęliśmy meeting.

Przyjechaliśmy jako 81 pierwsza załoga na IMM!
Trochę zagubieni rozglądaliśmy się po obozowisku. Okazało się, że nie ma podziału, sektorów i każdy rozbija się tam gdzie chce. Do tego trawiastego terenu było jak na lekarstwo, same kamienie i asfalt. Większość „trawiastych” miejsc była już zajęta, ale udało nam się znaleźć świetne miejsce przy asfaltowej uliczce. Obok nas obozowali Austriacy i rozbił się też Mike z ekipą z Anglii (organizator poprzedniego IMM).

Dalej byli Francuzi (z którymi wjeżdżaliśmy na IMM w Holandii) i inni „lokatorzy”, którzy szybko się wynieśli w bardziej zaciszne miejsce :)

Poszliśmy na rekonesans tegorocznego zlotu. Byliśmy zaskoczeni, że Niemcy zdecydowali się w takim miejscu go zorganizować. Samochody zaczęły przybywać z coraz większym natężeniem, a miejsc ubywało. Obozowisko było stanowczo za małe na planowane ilości osób i aut. Pomijam już fakt braku trawy. Jedynym plusem była duża hala (w której odbywają się Oktoberfesty) i mieszczące się w niej zaplecze sanitarne.

Po obiadokolacji i kolejnym spacerze po obozie mżawka zmusiła nas do siedzenia w hali, kiedy zaczęło padać poszliśmy do namiotu. Noc była bardzo zimna do tego cały czas padał deszcz. Bałam się, że namiot tego nie wytrzyma.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

2 Cieszyńska Majówka – dzień trzeci

17 05 2010

Lało, lało, lało cały dzień. Zostali tylko najodporniejsi metalowcy – drewniane auta spasowały.
Jak zwykle pod eskortą policji wyruszyliśmy na trasę, zwiedzać pałace by rajd zakończyć w Pszczynie. Odwiedziliśmy Kończyce Wielkie, Małe, Zebrzydowice, zbiornik goczałkowicki i Strumień. Serce mi się krajało w tym ostatnim, tak przygotowali się na nasz przyjazd a tu taka ulewa. Było bardzo mało osób ale i tak, że przyszli…

Majówka na portalu www.ekonczyce.pl

Straty samochodowe:
Multipla jechała już na lawecie (miała tylko 1 i 3 bieg). Chłopaki mini zamienili na Jeepa do tego po drodze Robert uszkodził zawieszenie i dołączył do nas w Pszczynie na lawecie i tak ostał się tylko nasz miniak.

Podsumowując przez pogodę rajd był tylko super, gdyby pogoda dopisała byłby wspaniały. Wielkie ukłony dla komandora za organizację i dbanie o komfort uczestników. Poznaliśmy wiele ciekawych miejsc a przede wszystkim wspaniałych ludzi.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

2 Cieszyńska Majówka – dzień drugi

15 05 2010

Rano zbiorowo przed hotelem pucowaliśmy auta po wczorajszym deszczu.

Po porannej odprawie dość sprawnie wszyscy ruszyliśmy konwojowani przez policję na rynek w Cieszynie – po stronie polskiej.

Tym razem przyjechało znacznie więcej aut, wszystkie wystawiliśmy na rynku dla zwiedzających. Na szczęście dziś nie padało i mogliśmy otworzyć dach. Miniak jak zwykle spotkał się z pozytywnym przyjęciem. Szczególne zainteresowanie wzbudzał misiek na tylnej półce. W czasie postoju odbyło się zwiedzanie muzeum cieszyńskiego i obiad. Po południu znów pół godziny dla odwiedzających rynek. Zostaliśmy totalnie wymęczeni przez rządnych informacji fascynatów motoryzacji.

Po 14 każde auto wystartował burmistrz Cieszyna do przejazdu na Czeską stronę. Tam mieliśmy kolejny postój.

Razem z zaprzyjaźnionym panem od spidera udaliśmy się na poszukiwanie sklepu. Udało nam się blisko zlokalizować Bilę i objuczeni w siatki pełne piwa, kofoli, knedlików i studenckiej wróciliśmy do aut. Wieczorem czeka nas jeszcze bal komandorski :)

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

2 Cieszyńska Majówka – dzień pierwszy

14 05 2010

Tak jak obiecałam, co weekend wyruszamy miniakami na jakieś eskapady. Tym razem padło na Majówkę Pojazdów Zabytkowych na 1200 lecie Cieszyna.

Czytaj dalej »

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

Ride’n'Roll

9 05 2010

Nasze maleństwo (tym razem niebieskie) gościło na zlocie „Ride’n'Roll” American Cars & Music Festival czyli VI zlocie samochodów amerykańskich.


Fotka autorstwa Łukasza Bery pochodzi z portalu www.dlastudenta.pl

Jak przystało na angielskiego dżentelmena miniak zawstydził wiele amerykańskich fur rycząc 112 decybeli.

http://picasaweb.google.com/mustangklubpl/RideNRollAmericanCarsMusicFestival89052010#5473091967077428738

Atmosfera na zlocie była świetna, nawet NYPD nie zapobiegł nielegalnym wyścigom i paleniu gum. Miniak został maskotą zlotu,

a Maciek zabawiał się w StrongMana…

Dziś drugi dzień zlotu i dalsze zmagania ;)

Zdjęcia autorstwa Roberta Petelickiego

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

I pojawił się …

6 05 2010

długo oczekiwany filmik z Garażu Czarodzieja

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

VIII Rajd pojazdów zabytkowych Rydzyna

3 05 2010

Tak, tak nasze maleństwo z racji swojego klasycznego rodowodu mogło uczestniczyć w tak nobilitowanym gronie.


Z ogromnym zainteresowaniem wysłuchaliśmy wykładu o historii motoryzacji – okres Vintage. Już nie mogę doczekać się kolejnej części Classic. Teraz już wiem dlaczego nadwozie nazywamy „budą” – Edward Gowen Budda :)
Poznaliśmy też „tajemniczą” Syrenę Sport i Panharda (851 ccm – 60 KM!).
Po krótkim błądzeniu zamkowymi korytarzami udało nam się znaleźć wyjście i stawiliśmy się na zbiórkę wyjazdu do Leszna.

Jechaliśmy kolumną z prędkością przelotową 40km/h, na rogatkach Leszna czekała na nas policja, która konwojowała nas do rynku.

Bałam się, że będzie mało ludzi bo pogoda nie rozpieszczała i padał deszcz, jednak ku mojemu zaskoczeniu frekwencja dopisała. Z radością podglądałam jak ludzie oglądają miniaka i muszę przyznać, że wzbudzał spore zainteresowanie. Większy tłum gromadziła tylko corvette ;)

Dowiedziałam się, że:
– mini to najmniejsze auto na świecie (mimo obecności na zlocie fiata 500, 600, zaporożca, zastawy 750);
- nasze auto to wersja luksusowa;
- na koniec pan z psiokotkiem powiedział, że auto jest „stiuningowane”!
Jak przystało na właścicieli „prawdziwych anglików” najwięcej gawędziliśmy z bardzo sympatycznym małżeństwem z MG.
Było rewelacyjnie. W przyszłym roku pojawimy się na pewno!


P.S.
Rajd

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

« wstecz




"Niech szlag trafi te wszystkie ohydne samochody-bańki"
Sir Alec Issigonis

Najnowsze wpisy

  • WLTA & WLR
  • Mini Magazine
  • Zielono mu
  • Frytki z keczupem
  • Rok Monte

Kalendarz

Maj 2010
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Przyjaciele Mini Classic

Łowisko karpiowe Chwałowice
Clubman Estate
Motocaina
Wrocławska Liga Time Attack
PetrolHearts.pl

Panel logowania

  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org

by Transposh - google translate and bing translate plugin for wordpress


www.miniclassic.pl by icemac 2010