Deska

14 05 2008


Nadszedł czas na montaż deski. Nie obyło się bez problemów – włącznie z docinaniem zegarów. Koniec końców Maćkowi udało się wszystko spasować i deska jest już na swoim miejscu. Wygląda jakby zawsze tam była – pasuje idealnie. Wnętrze od razu nabrało eleganckiego wyglądu. Jestem bardzo zadowolona z zakupu!

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

IMM powrót

12 05 2008

Wstajemy wcześnie. Zwijamy namiot, reszta jeszcze śpi. Wyjeżdżamy. Chcemy jednym skokiem dotrzeć do domu a mamy przed sobą 1000 km. Zmieniamy się z Mackiem za kierownicą, w pojedynkę jedzie nam się świetnie. Postanawiamy już nigdy więcej nie jeździć w kolumnie. Sami sobie dyktujemy tempo i postoje. Autostrady za granicą są rewelacyjne i dopiero w Polsce na naszym sławetnym odcinku A4 musimy uważać. Miniak tyle przejechał a najwięcej „dostał” właśnie w kraju. Jesteśmy w domu.

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

IMM dzień czwarty

11 05 2008

Dziś wielki dzień – bicie rekordu Guinessa w ilości mini. Ustawiamy auto. Jesteśmy cząstką wielkiego skupiska. Co chwile dojeżdżają nowe auta. W końcu koło południa ruszamy. Przejeżdżamy wąską polną uliczką i robiąc pętlę mijamy się z miniakmi. Ludzie machają do nas i pozdrawiają, my machamy i trąbimy także sobie nawzajem. Wspaniała zabawa. Zadowoleni wróciliśmy do obozu, czekamy aż wszyscy skończą swoja rundkę i jedziemy do Natur parku. Okazuje się, że oglądamy zwierzęta żyjące w Polsce – łosie, jelenie, bobry, koniki przewalskiego i żubry. Park jest pięknie utrzymany, zwierzęta maja ogromne naturalne wybiegi. Dostajemy kalendarz od pani obsługującej biuro i wracamy do obozu na obiad. Kolejny rekonesans miniaków i stoisk. Byliśmy zauroczeni ilością części i gadżetów do mini. Zachorowałam na srebrną deskę rozdzielczą w dość słonej cenie i teraz w ostatnim dniu zdecydowaliśmy ją kupić. Idealnie będzie pasować do naszego maleństwa. Postanowiliśmy na następny IMM przygotować odpowiedni budżet przeznaczony tylko na zakupy części do auta. Nie dość, że się po prostu opłaca to jeszcze jest ogromny wybór i to części których nie dostanie się w Polsce.
Wieczorem idziemy na Pomarańczową imprezę. Wszyscy bawią się wspólnie w wielkim namiocie (oczywiście tylko Polacy nie uczestniczą), następuje podsumowanie i zamknięcie zlotu oraz przekazanie klucza organizatorom IMM 2009 Anglii. Jesteśmy rozczarowani „naszą” postawą. Wódka i kabanosy w namiocie klubowym to nie wszystko i co z tego że przyjdzie ze 100 osób (w większości znajomi) w głównym namiocie są tysiące i tam wszyscy się bawią. Częstują tradycyjnymi przekąskami, wymieniają się koszulkami. Nota bene nie dostaliśmy zlotowych koszulek i nie mieliśmy jak się wymienić z innymi. Mam pomysł na kolejny IMM bo oczywiście się na niego wybieramy i zły nastrój z pierwszego dnia dawno minął. Takiej imprezy jak IMM nie można opuścić.

IMG_0149_resize
IMG_0211_resize
IMG_0229_resize


Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

IMM dzień trzeci

10 05 2008

Rano pobudka i mycie, jestem przerażona umywalniami a raczej prysznicami. Widzę po raz pierwszy wielkie kontenery przyczepy umywalnie, sanitariaty i prysznice. Po kolejnym obchodzie stoisk ruszamy na wycieczkę. Chcemy objechać sztucznie nasypaną część Holandii. Pogoda jest rewelacyjna, słońce mocno grzeje, jedziemy chłonąc widoki. Omijamy autostrady jadąc bocznymi drogami by jak najwięcej zobaczyć. Kilka razy zatrzymuje nas most zwodzony – a raczej ulica, która otwiera się żeby przepuścić jachty. Wszystko wygląda jak z bajki: domki, baranki, kaczuszki i trawka. Jesteśmy oczarowani. Często zatrzymujemy się zwiedzić mijane miejscowości, kanały. Docieramy do wyspy z latarnią morską. Wszędzie po drodze mijamy wiatraki. Idziemy na długi spacer. Dalej jedziemy drogą pomiędzy morzem, zwiedzamy punkt obserwacyjny upamiętniający budowniczych tego miejsca. Powoli wracamy do obozu. Szykujemy obiadek i zachłannie penetrujemy obozowisko wypatrując ciekawych egzemplarzy mini. Wieczorem znowu impreza, bawimy się w głównym namiocie, nasi przy namiocie klubowym. Nie rozumiem tej „polityki”.

IMG_0152_resize
IMG_0184_resize
IMG_0186_resize

IMG_0191_resize
IMG_0240_resize
IMG_0254_resize

IMG_0392_resize
IMG_0415_resize
IMG_0426_resize

IMG_0452_resize

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

IMM – dzień drugi

9 05 2008

Jak udało nam się usnąć – nie wiem. Ofiarą nocy w aucie padł fotel pasażera, w którym coś złamałam. Na szczęście da się na nim dalej jechać. Wstaliśmy pierwsi, mycie na stacji i śniadanko na powietrzu – pogoda dopisuje. Powoli budzi się reszta, zagubione miniaki też (w końcu dotarły na „nasz” parking”). Ruszamy samymi mini, lawety i reszta aut jeszcze do końca nie wstała – nam szkoda czasu. Jedziemy dalej, na granicy w Holandii dołączają kolejne mini z polski. Mijane pejzaże są urokliwe – widać, że to rolniczy kraj. Na autostradzie mija nas coraz więcej miniaków – znaczy, jedziemy w dobrym kierunku! Po drodze na szczęście omijają nas korki dopiero przy zjeździe z głównej trasy zastopował nas jeden. Po kilkunastu minutach udało nam się go przejechać i jesteśmy prawie u celu. Bocznymi drogami, prze cudowne jak z obrazka wsie docieramy na miejsce. Jest koło 13. Okazuje się, że na wjeździe tworzy się gigantyczny kilku kilometrowy korek mini czekających na rejestrację i wjazd.”Ubieramy” mini w polskie symbole i ustawiamy się w korku. Okazuje się jednak, że mamy czekać na prezesa i resztę (która jedzie innymi furami lub lawetami). Jestem zmęczona po nocy na parkingu i wściekła, ze mamy czekać na jadących ” w luksusowych warunkach” i śpiących w hotelu. Z nieba leje się żar, a stania w kolejce jest na kilka godzin. Po krótkiej naradzie – postanawiamy z Maćkiem wjechać sami i nie poddawać się dyktatowi klubu. Ustawiamy się po raz kolejny w kolejce, reszta zawraca.
Nie chce nam się odpalać co chwile auta więc je podpychamy, za nami Francuzi i Niemcy. Szaleństwo, mini jak okiem sięgnąć. Atmosfera jest cudowna, wielkiego pikniku i rzeczywiście czuję się jak w wielkiej rodzinie. Kolejka dość wolno ale się posuwa. Mijają nas niesamowite egzemplarze mini – takich nigdzie nie widziałam. Mam poczucie, że tu żadne mini nie jest jedyne i oryginalne. W kabriolecie jeździ Hindus i częstuje wodą, powoli dobijamy do rejestracji. Dostajemy pomarańczowe opaski na rękę i koszuli wjeżdżamy na plac. Jest godzina 16. Miejsce jest ogromne to tor wyścigowy w pobliżu lotniska. Docieramy do wyznaczonego dla Polski sektora i rozbijamy namiot. Niecierpliwi idziemy na rekonesans. Uderza nas ilość mini, ich niepowtarzalność i oryginalne egzemplarze. Egzaltowani robimy zdjęcia i chłoniemy atmosferę. Jemy obiadek i o 19 wjeżdża nasz klub. Wszyscy byli zajęci sobą i nikt nawet tego faktu nie zauważył (tylko my) a tak się starali – klaksony, flagi. Wieczorem impreza, my nie uczestniczymy zmęczeni idziemy spać. Jesteśmy bardzo rozczarowani i obiecujemy, że na IMM więcej nie jedziemy.

IMG_0032_resize
IMG_0060_resize
IMG_0084_resize

IMG_0105_resize
IMG_0115_resize

Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii

IMM 2008 Holandia – wyjazd

8 05 2008

W tym roku nie odpuszczamy, ostro szykujemy auto i 8 ruszamy. Jesteśmy dogadani z ekipą miniaków i pojedziemy grupą. Strat po Auchanem – dojadą do nas z Krakowa i Katowic. Jesteśmy chwilę przed umówionym czasem, spakowani i podekscytowani. Czekamy, czekamy, czekamy – w końcu są z dwugodzinnym spóźnieniem. Jeden miniak miał „problem” na trasie. Ruszamy. Pędzimy do granicy autostradą – na nieszczęście z przodu Kuba z lawetą – jak dla nas nadaje za szybkie tempo. Na granicy dołączają kolejne miniaki i w 11 aut ruszamy dalej. Nasza 1000 ostro ciśnie ale cały czas z przodu jadą 1300 i prędkość jest zbyt duża – źle się jedzie. Do tego częste postoje na stacjach i szaleństwo na pasach (wszystkie 3 nasze). Jestem coraz bardziej zirytowana stylem jazdy, manewry wyprzedzania są bardzo niebezpieczne nie mówiąc o zatrzymywaniu się na lewym pasie i cofaniu – istny koszmar. Robi się coraz ciemniej i później. O 23 na postoju na stacji benzynowej radzimy co dalej. Jestem wściekła, że nic nie jest zaplanowane i przygotowane. Jest decyzja śpimy na parkingu. Chwile wcześniej odłączyło się kilka aut i pojechało z Kubą. Nam udało się jechać dobra trasą. Parkujemy auta, mościmy się i idziemy spać w samochodzie.

IMG_0002_resize
IMG_0009_resize
IMG_0017_resize


Komentarze : Brak komentarzy »
Kategorie : Bez kategorii




"Niech szlag trafi te wszystkie ohydne samochody-bańki"
Sir Alec Issigonis

Najnowsze wpisy

  • WLTA & WLR
  • Mini Magazine
  • Zielono mu
  • Frytki z keczupem
  • Rok Monte

Kalendarz

Maj 2008
P W Ś C P S N
« sty   wrz »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Przyjaciele Mini Classic

Łowisko karpiowe Chwałowice
Clubman Estate
Motocaina
Wrocławska Liga Time Attack
PetrolHearts.pl

Panel logowania

  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org

by Transposh - translate your blog to 60+ languages


www.miniclassic.pl by icemac 2010