Young Adventure Rally 2
20 09 2007Wybraliśmy się na jesienny rajd turystyczny. Zbiórka była na parkingu przed kinem w Krakowie. Przyjechaliśmy za wcześnie i mieliśmy cały parking dla siebie. Powoli zaczęły się zjeżdżać auta -youngtimery. Podziwialiśmy pięknie zadbane fury. Wreszcie odprawa i przydział numerów – dostaliśmy 23. Ruszyliśmy w trasę. Miałam problemy z czytaniem itinerera.
Itinerer —- rodzaj mapy, który zawiera jedynie schematy skrzyżowań z zaznaczonym kierunkiem, w którym należy się udać.
Musieliśmy wyjechać z miasta, niby byliśmy umówieni z innymi miniakami że poczekamy na siebie i pojedziemy w grupie ale w trasie okazało się, że my do tej grupy nie należymy. Dość szybko się zgubiliśmy, Maciek zadzwonił do Adama – usłyszał „musicie radzić sobie sami” i poradziliśmy sobie. Czytanie trasy wychodziło nam coraz lepiej i dojechaliśmy na wszystkie punkty sprawnościowe. Maciek pedałował na odwrotnym rowerze, ja jeździłam quadem i strzelałam z karabinku, razem pływaliśmy łabędziem. Próby nie szły nam najlepiej ale bardzo dobrze się bawiliśmy. Szczęśliwie trafiliśmy na punkt obiadowy i posileni ruszyliśmy na ostatni etap. Tor testowy Fiata w Tychach i próba rajdowa. Wjechaliśmy na tor i konwojowani przez amerykański krążownik szeryfa przejechaliśmy trasę. Zabawa była świetna. Potem kaski na głowę i nasz przejazd na czas. Kiełbaski, grill i rozdanie nagród. My byliśmy dumni, że udało nam się dojechać i zaliczyć wszystkie próby (nie wszyscy mieli to szczęście) – nieźle jak na pierwszy raz.
Kategorie : Bez kategorii



